
Polska Marynarka Wojenna: Czy Bałtyk stanie się strefą zagrożenia?
2025-06-15
Autor: Michał
W obliczu niepokojących doniesień o niezidentyfikowanych jednostkach morskich operujących w pobliżu kluczowych podmorskich kabli, polska flota znalazła się w trudnej sytuacji. Na pomoc ruszył ORP "Hydrograf" — zaledwie przestarzały okręt hydrograficzny z lat 70., który w kryzysie bardziej przypomina nieudolny środek zaradczy, niż rzeczywistą jednostkę operacyjną.
Z prędkością maksymalną wynoszącą 16 węzłów, ORP "Hydrograf" ustępuje nawet statkom towarowym. To obnaża dramatyczny stan polskiej floty, która nie dysponuje nowoczesnymi jednostkami zdolnymi do realnej obrony.
Absurdalne Dylematy Marynarki Wojennej
W chwili zagrożenia hybrydowego, ORP "Hydrograf" jawi się jako bezbronny. W Marynarce Wojennej znajduje się też ORP "Ślązak", który miał być nowoczesną korwetą, ale obecnie jest nieefektywnym patrolowcem wymagającym kosztownych napraw.
Choć został przyjęty do służby zaledwie sześć lat temu, aktualnie przekracza możliwości utrzymania nowoczesnych systemów. Okręt ten od ponad roku nie opuszcza portu, pomimo rosnącej potrzeby na wodach Bałtyku.
Okręty jako Muzeum?
ORP "Kaszub" z lat 80. stał się niespodziewanie głównym narzędziem Marynarki Wojennej, chociaż nie jest nowym okrętem. Po dokonaniu modernizacji, wykazuje on ograniczone możliwości operacyjne. Zarówno ORP "Gen. Tadeusz Kościuszko", jak i ORP "Gen. Kazimierz Pułaski" są fregatami weteranami, które straciły swoją operacyjną wartość i pełnią obecnie funkcje bardziej reprezentacyjne.
Nieuzbrojone w nowoczesne systemy, flota ta nie jest w stanie skutecznie chronić polskich interesów morskich. W obliczu nadchodzącego kryzysu, pozostałe opcje to najczęściej jednostki pomocnicze.
Martwe Plany, Utracone Szanse
Koncept rozwoju Marynarki z 2012 roku zakładał wycofanie najstarszych jednostek do 2015 r., co się nie zrealizowało. Program budowy nowych okrętów, takich jak fregaty typu Miecznik, rozpoczął się dużo później niż planowano, a jego realizacja spóźnia się o lata.
Eksperci ostrzegali, że opóźnienia stworzą ogromną lukę operacyjną, a konsekwencje tego zaniechania są dziś widoczne w braku odpowiedzi na zagrożenia.
W obliczu nowych wyzwań
Wzmożona aktywność rosyjskich sił i incydenty sabotażu w regionie podkreślają potrzebę silnej floty. Polska, inwestując ogromne sumy w nowoczesne wojsko lądowe, zignorowała morską część swojego potencjału, co może wkrótce przynieść poważne konsekwencje.
Bez wzmocnienia i rzeczywistych inwestycji w Marynarkę Wojenną, w przypadku kryzysu Polska może polegać jedynie na zagranicznych sojusznikach, i to w sytuacji, gdy ci będą dostępni.